Ważne decyzje w leskim magistracie bez partycypacji mieszkańców stały się standardem dla obecnej władzy. Kolejna decyzja została podjęta bez udziału mieszkańców, przez władzę, która powinna działać w IMIENIU MIESZKAŃCÓW.
Kilka dni temu pisałem, o pomyśle p. burmistrz dot. budowy stadionu w Bezmiechowej Górnej kosztem przesunięcia środków miasta przeznaczonych na wkład własny do rozbudowy leskiego przedszkola. Za pomysłem p. burmistrz głosowało 9 radnych. Zatem 9 radnych na czele z p. burmistrz zdecydowało, że budowa stadionu jest bardziej potrzebna niż rozwój przedszkola. Pisałem, że istnieje możliwość budowy stadionu, ale nie kosztem przedszkola. O tym można przeczytać na mojej stronie. Jeśli jednak magistrat zdecydował zabrać środki finansowe z jednego celu i przeznaczyć na drugi, to uważam, że przed podjęciem takiej decyzji, powinien zapytać mieszkańców o ich zdanie. W takim przypadku nikt nie miałby pretensji i żalu, że rządzący postępują wbrew potrzebom jakie przyświecają mieszkańcom miasta i gminy.
Jak rozmawiać z mieszkańcami?
Być może nasza duma leska w magistracie nie słyszała lub po prostu nie chce słyszeć o środkach partycypacji społecznej. Skutecznie unikając tematu od 12 lat. W związku z tym, pisanie do magistratu mija się z moim celem, a swoją wiedzę chcę przekazać mieszkańcom. Partycypować można w różny sposób. Istnieją różne metody i techniki. Jedne są bardziej czasochłonne i kosztowne, ale jeszcze inne mogą być bezkosztowne. Jedną z form partycypacji społecznej jest ”budżet obywatelski”, o którym pisałem, jako propozycji dla Leska, dwa lata temu. Jednak oceniając kondycję miasta na podstawie uchwalonego budżetu miasta, nie łudzę się na jego powstanie. Przynajmniej na razie. Jednak, co warte zaznaczenia, istnieje wiele innych form współrządzenia miastem przez mieszkańców. Jeśli obecna władza miałaby potrzebę by rozmawiać, znalazłby na to sposób w szerokim wachlarzu możliwości, które daje prawo. Aby dobrać odpowiedni środek partycypacji trzeba poznać wszystkie formy. Jeśli na dziś, zaplanowanie i organizacja budżetu obywatelskiego jest dla naszego magistratu zbyt trudna, to podsuwam inne możliwości rozmów z mieszkańcami o tym co dla nich, tak naprawdę, jest ważne. A w śród nich możemy wyróżnić takie metody jak: ”21st century town meeting”, ”Kawiarnia Obywatelska”, ”Komórki Planujące”, ”Ocena Partycypacyjna” czy metodę ”Charette”. ”TM”, ”Future City Game”. To są niektóre formy/metody działalności mieszkańców w współtworzeniu miasta, współdecydowania. Wszystkich form nie będę szczegółowo wymieniał i opisywał, ponieważ nie w tym rzecz i trwałoby to zbyt długo. Chcę tylko, aby mieszkańcy Leska mieli świadomość, że prawo (choć nie wprost) daje Wam możliwości wyznaczania ścieżek rozwoju miasta, współpanowania, współopracowywania strategii.
Jestem zaniepokojony murem, który wybudowała władza leska, od którego odbijają się bez echa postulaty mieszkańców. Jeden z mieszkańców pod moim postem na mojelesko.pl napisał ” (…) Stadion w Lesku z roku na rok jest w coraz bardziej opłakanym stanie. Bieżnia? Nikt już nie wie jak ona wygląda. Gdyby nie trybuny to nikt nie wiedziałby, że tam jest stadion, na którym kiedyś Sanovia rozgrywała mecze w 4 lidze, że kiedyś przyjeżdżały tu drużyny pokroju Resovii Rzeszów czy Stali Rzeszów (…) Wybudowano świetne sztuczne boisko. Które już się sypie! Dlaczego? Bo o taką murawę też trzeba dbać. Teraz jest tam jak na asfalcie – twardo i krzywo (możecie mnie skrytykować ale wiem, że zdecydowana większość z Was nigdy nie była na tej murawie) (…) Nikt nie potrafi zachęcić młodych ludzi do uprawiania sportu, (….) Dotacje coraz mniejsze. Za co mają te drużyny jeździć na mecze? Nieraz było tak, że składaliśmy się z własnej kieszeni na sprzęt czy izotoniki. Gdyby stadion w Lesku miał trybuny podobne jak w Baligrodzie, równą płytę boiska oddzieloną od bieżni by wiedzieć gdzie ta murawa się kończy i ogólnie byłaby zadbana, to jestem pewien, że Sanovia znów osiągałaby świetne wyniki, bo dzieciakom chciałoby się tu grać”.
Zatem, jako leszczanin, poczuwam się uprawniony do zadania pytania, czy decyzja, którą podjął leski urząd jest słuszna? Czy w tym kierunku powinno rozwijać się miasto? Budując stadiony, lodowiska, następnie zaniedbując je? Zamiast inwestować w potencjał ludzki, jak i rozwijać jeden stadion, który pozwoli na to by sam na siebie zarabiał i był chlubą miasta i gminy oraz wyglądał estetycznie? Zastanawiam się czy to nie jest lekkomyślna niegospodarność finansami publicznymi. A z faktu tego nikt nie zyskuje – ani władza (mieszkańcy kolejny raz przy wyborach się na to nie nabiorą), a tym bardziej nie zyskują na tym mieszkańcy.