Lesko zamiast oczyszczać ścieki puszczało je rurą do Sanu. Proceder mógł trwać kilka lat. – dzisiejszy nagłówek Nowiny plus
Lesko dziś na pierwszej stronie podkarpackiej gazety Nowiny. W 2015 roku pisałem o wadach konstrukcyjnych leskiej oczyszczalni. Burmistrz Leska zapewniała, że jest to najlepsza inwestycja w ów czasie na Podkarpaciu. I pewnie nawet dostała za nią nagrodę. Jednak, już w 2014 i 2015 roku pisałem Państwu, że leska oczyszczalnia posiada wady konstrukcyjne. Choć pewnie nie mnie oceniać, przecież Burmistrz Leska jest mgr inżynierem budownictwa, której, cytując: ”na sercu leżą inwestycje środowiskowe”. Szkoda jednak, że jest także bierna w stosunku do zgłaszanych postulatów okolicznych mieszkańców o problemie oczyszczalni, który utrudnia im życie. Poza wadami konstrukcyjnymi, moim zdaniem, oczyszczalnia została wybudowana z naruszeniem, co najmniej, trzech artykułów ówczesnej ustawy o odpadach oraz rozporządzenia w sprawie
komunalnych osadów ściekowych. Sprawą zajęła się prokuratura.
Sądzę, że powyższe nałożyło się na dzisiejszy temat Nowin, w których czytamy, że Lesko zamiast oczyszczać ścieki, LPK podległe Burmistrzowi, wypuszczało je rurą wprost do rzeki San. Nowiny piszą: ”w tak skandaliczny sposób działała oczyszczalnia w Lesku. Proceder mógł trwać nawet kilka lat. Sprawa wyszła na jaw po skargach mieszkańców, którzy mieli dość smrodu i brudu nad rzeką”.
Pomimo to, Burmistrz Leska dla swej propagandy wyborczej w 2014 roku (27 listopada 2014 r. ) otworzyła konferencję pt. „Realizacja inwestycji infrastrukturalnych i rozwój gospodarki wodno-ściekowej w gminie Lesko w Polsce i w mieście Hust na Ukrainie”. Warto dodać, że konferencja odbyła się w ramach projektu z dofinansowania unijnego (Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2007-2013). Celem wspólnego przedsięwzięcia było poprawa dostępności i jakości infrastruktury zaopatrzenia w wodę, a także poszerzenie wiedzy z zakresu inwestycji ochrony środowiska. Moim zdaniem późno ta konferencja, wiedzę należy poszerzać przed budową inwestycji, a nie po – by móc chwalić się sprawnie działającą oczyszczalnią. Tymczasem mieszkańcy Leska muszą wstydzić się, że fundusze publiczne (czyli nasze, mieszkańców) zostały wydane w niesprawnie działającą oczyszczalnię.