W mojej kolejnej opinii, która powstała z obserwacji miasta z pewnego dystansu, dot. zarządzania nim, chciałbym skupić uwagę nad potrzebą odszukania własnej, oryginalnej ścieżki rozwoju naszej społeczności lokalnej. Patrząc na niektóre miasta i gminy w Polsce widać, że miejsca, które – choć kiedyś niekoniecznie były postrzegane jako ośrodki innowacyjności – mają dziś odwagę tworzyć własne rozwiązania dla współczesnych problemów. I to jest pewna nadzieja dla Leska. Być może trend ten zainspiruje włodarzy Leska do przeanalizowania i przekalkulowania swojej obecnej polityki.
Aby zatrzymać procesy związane ze spadkiem wydajności pracy mieszkańców, coraz szybciej rosnącym bezrobociem, brakiem nowych inwestorów na terenie naszego miasta i gminy oraz wykorzystać doświadczenie, aktywność starzejących się seniorów naszego terenu – należy znaleźć pomysł i wizję na nasze miasto. W Lesku pewne zmiany są konieczne – to moim zdaniem nie ulega wątpliwości – by nadać bodziec dynamizacji rozwoju. Potrzebna jest jednak gotowa wiedza, tzw. know-how i nie powielanie „gotowców”, ale uświadomienie sobie, że każde miasto to specyficzny przypadek, a problemy najlepiej rozwiązuje się ściśle dopasowanymi do okoliczności, autorskimi rozwiązaniami.
Jakie pomysły na miasto ma obecna władza?
Czytam strategię rozwoju, analizuję ją każdego roku wraz z uchwalanym budżetem miasta. Niestety, muszę przyznać, że jest to powielany schemat, bez świeżych pomysłów. Jest on poprawny formalnie i do przyjęcia przez organ zatwierdzający. Jednak, nie jest to dokument do przyjęcia przez mieszkańców, którzy chcą ekspansji, ożywienia i przeskoczenia progu, który od kilku lat zatrzymał się na tym samym poziomie. Niestety, poziom ten oprócz zadłużania miasta i rozbudowy infrastruktury (choć jak pisałem niejednokrotnie, można byłoby tę sferę sfinansować z bogatego wachlarza dofinansowań z Unii Europejskiej), nie przewiduje tworzenia nowych miejsc pracy, wsparcia dla młodych (chociażby pomoc ze strony urzędu w start-upach lub chociażby – tu podaję pomysł – utworzenie ”Przedsiębiorstwa Młodych). Poza tym, czy obecna władza w jakikolwiek sposób zbadała, chociażby w konsultacjach społecznych, w jakim kierunku najważniejszy element miasta – mieszkańcy – chcą rozwoju miasta? O większości spraw lokalnych powinni decydować mieszkańcy w ramach partycypacji społecznej (np. zagospodarowanie przestrzeni miejskiej, transport publiczny i edukacja, wizja rozwoju, strategia rozwoju itd.).
Inne, również mniejsze obszary lokalne, przy kreatywnych włodarzach pozyskują projekty dla firm z regionu, które budują, modernizują nowe mieszkania – tu pobudzają lokalne firmy ekonomicznie, następnie te mieszkania są wynajmowane za niską opłatą dla mieszkańców. Takie rozwiązania pozwalają na znalezienie optymalnego lokum dla każdego, kto szuka miejsca do zamieszkania. W miastach, które wdrożyły pomysły przyciągnęły aktywnych ludzi wpływających na wizerunek i atrakcyjność miasta. Praca i w miarę tanie mieszkanie w regionie małych miast jest na wagę złota. To jest pomysł na zatrzymanie mieszkańców przed wyjazdem do ościennych miast i zachowanie i kapitału, który może przyczynić się do rozwoju miasta. Moim zdaniem, nie bez znaczenia są liczne programy ułatwiające założenie firmy i inne pomysły na zatrzymanie mieszkańców.
Inne miasta tworzą również m. in. Centra Integracji Społecznej poprzez które także otrzymują dofinansowania na zatrudnienie osób bezrobotnych i korzystających z pomocy społecznej. Choć to odrębny temat to, warto napisać, także o spółkach komunalnych miasta. Gdyby nie były one zarządzane w ”układzie władzy” przez kilkanaście lat przez te same podmioty, które już dawno wpadły w rutynę swej pracy – i tu również bez wizji ich działania – to miałyby one szansę na przyczynienie się do tworzenia miasta z pomysłem i innowacyjnością. Oczywiście, zmiany te wymagają równowagi i zachowania tradycyjnych cech tożsamości miasta i ich wręcz wyeksponowania jako cechy indywidualnej regionu.
Widać, że miasta w Polsce poszukują, próbują iść równo z nurtem bieżących potrzeb swoich mieszkańców. W Lesku istnieje ewidentna potrzeba odszukania potencjału rozwojowego, który w efekcie przyczyni się do wzrostu zatrudnienia i wysokiej jakości miejsc pracy.